Kot i Sylwester

Wielkimi krokami zbliża się Sylwester. Ludziom kojarzy się on z dobrą zabawą i niesamowitymi pokazami fajerwerków. To, co podoba się nam i sprawia nam przyjemność, niekoniecznie budzi w naszych kocich pupilach równie przyjemne uczucia, tym bardziej, że koty są bardzo wrażliwe na dźwięki. Co prawda niektóre koty podchodzą do sylwestrowych wystrzałów z obojętnością, a czasem nawet z lekkim zaciekawienie. Niemniej jednak, zdecydowanie częstszą reakcją jest lęk i stres, który zwierzak potrafi odreagowywać jeszcze długo po sylwestrowej nocy. Musimy pamiętać, że strach jest czymś naturalnym i czymś, z czym możemy sobie poradzić, albo chociaż zniwelować jego szkodliwe skutki). Tymczasem wiele z naszych zachowań wzmacnia u kotów negatywne reakcje. Podpowiemy Wam, jak łatwiej przetrwać tę huczną noc naszym kocim domownikom.

Współdzielimy emocje

Może się nam wydawać, że zwierzęta nie odczytują naszych emocji. Nic bardziej mylnego. Zwierzaki bez problemu są w stanie odczuwać towarzyszący nam nastrój – tym bardziej, gdy są z nami silnie związane. Dlatego też, pierwszym co powinniśmy zrobić, jest zachowanie spokoju. Starajmy się zachowywać jak zwykle, wysyłając czworonogowi wiadomość, że nie dzieje się nic nadzwyczajnego – nic, co powinno go niepokoić. Starajmy się nie przytulać kota i nie głaskać go. Okazując mu bowiem nadmierną uwagę dajemy kotu sygnał, że coś się dzieje, utrwalając w nim ten sposób strach.

Kryjówki

Jeżeli nasz kot, jest kotem wychodzącym pamiętajmy, żeby zamknąć go w domu odpowiednio wcześnie. Najlepiej zrobić to już 30 grudnia i nie wypuszczać go, dopóki wystrzały nie ustaną. Zasłońmy okna firankami, roletami lub zasłonami. Otwórzmy szafki te mniejsze i większe, a także przygotujmy kilka dodatkowych kryjówek – które można wykonać ze zwykłych kartonowych pudeł – i rozstawmy je w różnych częściach domu. Uchylmy drzwi do łazienki i pokoi – słowem do wszystkich pomieszczeń, w których kot będzie mógł się ukryć. Ważne, żeby wybierać miejsca, w których nie ma ryzyka, że kot się gdzieś zaklinuje. Pozwólmy, żeby sam zdecydował, gdzie będzie czuł się najlepiej. Do niczego go nie zmuszajmy, ani do wejścia do jakiegoś miejsca, ani do wyjścia z niego. Kot wyjdzie, kiedy poczuje się bezpieczniej.

Postarajmy się uszczelnić okna, żeby stłumić odgłosy wystrzałów. Możesz też włączyć telewizję lub muzykę – im mniej bodźców, tym lepiej.

Środki uspokajające

Jedną z możliwości złagodzenia stresu u kota, jest podanie mu farmakologicznych środków  uspokajających. Podanie jakiegokolwiek preparatu należy KONIECZNIE skonsultować wcześniej z lekarzem weterynarii, nie decydujmy o ich podaniu samodzielnie, a już na pewno nie podawajmy kotom naszych ludzkich leków. Musimy pamiętać o tym, że koci metabolizm różni się od naszego. Dobranie dawki zostawmy specjalistom, samodzielne eksperymenty mogą się tragicznie skończyć dla naszego pupila. Źle dobrany lek może przynieść efekt odwrotny do zamierzonego (pobudzić zamiast wyciszyć), a w najgorszych przypadkach skończyć się śmiercią.

Podanie leku należy skonsultować z lekarzem nawet kilka tygodni przed Sylwestrem. Jest to czas wystarczający, nie tylko żeby zrobić ewentualne badania zlecone przez weterynarza, ale także żeby dobrać odpowiednią dawkę leku.

Nie wszystkie leki warto stosować. Jednym z nich jest np. Sedalin. Powoduje on, że kot nie może się poruszać, ale jego świadomość jest w pełni sprawna. Odbiera on wszystkie dźwięki, odczuwa strach, stres i lęk, ale nie może się poruszyć, żeby uciec.

Metody alternatywne

Miłośnicy zwierząt coraz częściej sięgają po feromony, które mają u kota wywołać poczucie spokoju i bezpieczeństwa. Rozpyla się je w pomieszczeniach, w których przebywa kot. Specjaliści jednak pochodzą do ich skuteczności z dużą dozą sceptycyzmu. Nie oznacza to jednak, że nie możemy spróbować.