Kocioodporna choinka :-)

 

Chyba mało kto z nas jest w stanie wyobrazić sobie święta bez choinki z połyskującymi światełkami, różnokolorowymi bańkami i szeleszczącymi papierkami z cukierków. To, co nam się w niej najbardziej podoba, jest równie interesujące dla mieszkającego z nami kota, choć dla niego to nie świąteczny symbol, ale wielki drapak z dużą ilością zabawek. Te ciekawskie z natury zwierzaki, ciężko będzie powstrzymać przed pociąganiem za długie wiszące łańcuchy, strąceniem czegoś, co da się strącić,  a także przed zjedzeniem świątecznych łakoci lub czegoś, co bynajmniej do spożycia się nie nadaje. Nie wspominając już o tym, że kociak nie będzie w stanie powstrzymać się przed rzuconym mu wyzwaniem wspięcia się na wierzchołek choinki. Czy to oznacza, że musimy zrezygnować z bożonarodzeniowego drzewka, bo kot i choinka to murowana katastrofa? Nie wszystko jeszcze stracone. Są sposoby by stworzyć kocioodporną choinkę.

Solidna podstawa to… podstawa!

Stawiając choinkę na podłodze zadbajmy o stabilną podstawkę. Dla żywego drzewka najlepsza będzie donica z ziemią, dla sztucznego odpowiedni stojak. W oby przypadkach dobrym pomysłem jest także przymocowanie choinki żyłkami do ściany. Dobrze jest także umieścić drzewko z dala od krzeseł, parapetów, łóżek, z których kot z łatwością mógłby na nie wskoczyć.

Warto też pozwolić kotu oswoić się z drzewkiem, pozostawiając je nieprzystrojone przynajmniej przez jeden dzień. Dajemy także pupilowi czas na to, żeby nie tylko je poznał i się z nim oswoił, ale także (jeśli będziemy mieli szczęście) znudził.

 

 

 

 

Niebezpieczne ozdoby – bańki

Na kocioodpornej choince nie powinny się znaleźć szklane ozdoby, które po rozbiciu stanowią zagrożenie nie tylko dla naszego pupila, ale także dla nas. Przecięte łapki, poraniony pyszczek – na pewno nikt z nas nie chce spędzić świąt u weterynarza (na wszelki wypadek sprawdźcie jaka przychodnia weterynaryjna pełni w święta dyżur). Najlepiej sprawdzą się ozdoby naturalne, takie jak: łupiny orzechów, słomiane i koronkowe ozdoby. Ich zjedzenie przez kota, nie będzie miało negatywnego wpływu na zdrowie futrzaka. Jako ozdoby świetnie sprawdzą się także plasterki suszonych cytrusów: pomarańczy i cytryn. Ich dodatkową zaletą jest to, że koty niespecjalnie za nimi przepadają, co może utrzymać je z dala od naszego świątecznego drzewka.

Anielskie włosy (lameta)

Wykonane z tworzyw sztucznych „anielskie włosy”, które umieszczamy na choince są bardzo niebezpieczne dla naszych zwierzaków – połknięte mogą zalegać w jelitach, prowadząc do niedrożności, a w skrajnych przypadkach do śmierci. Podrażnieniami w obrębie pyszczka i żołądka skutkować może połknięcie przez zwierzaka igieł zarówno z żywego, jak i sztucznego drzewka, dlatego konieczne jest regularne ich sprzątanie.

Światełka i lmpki

Migające światełka są czymś, co z całą pewnością przyciąga uwagę kota. Są jak zaproszenie do wspólnej zabawy. W tym przypadku ryzyko przewrócenie choinki jest najmniejszym problemem, znacznie większe zagrożenie stanowi możliwość przegryzienia kabli lub żaróweczek, co w najlepszym razie skończy się późniejszym wstrętem do światełek, w gorszym koniecznością wizyty u weterynarza lub w najgorszym śmiercią naszego futrzanego towarzysza. Zadbajmy także, żeby wszystkie przewody i kable zostały właściwie zabezpieczone. Owińmy je wokół gałęzi, tak żeby nie powstawały pętle. Najlepiej nie zostawiać pupila sam na sam z choinką.

Gwiazda Betlejemska i jemioła

Kot i ozdoba w postaci poinsecji, nazywanej Gwiazdą Betlejemską, nie jest najlepszym połączeniem. Jest to roślina trująca, która mogłaby poważnie zaszkodzić naszemu czworonożnemu. Dlatego jeżeli nasz kot uwielbia podgryzać liście, koniecznie zrezygnujmy nie tylko poinsecji, ale także z jemioły, która może wywołać u kota wymioty, nagłe i niebezpieczne dla życia kota spadki ciśnienia krwi i rytmu serca.

 

Warto wziąć sobie powyższe rady do serca, nie tylko w przypadku kiedy mamy żywiołowego kociaka o iście hiszpańskim temperamencie, ale także przy starszych i spokojniejszych kotach, bo jak wiadomo przezorny, zawsze ubezpieczony. Tym bardziej, że nie wiadomo co zrobi futrzak, gdy poczuje magię świąt.